Wizyta kontrolna
Opowiadałam Wam ostatnio o swoich zmaganiach z państwową służbą zdrowia. Kolejki, papierologia, nerwy… Cała ta biurokracja, która psuje niestety wizerunek wielu dobrym, kompetentnym lekarzom. Dowiedziałam się też o pakiecie medycznym, z którego korzysta moja koleżanka Marysia. Postanowiłam zgłębić temat…
Nowoczesne ośrodki do dyspozycji
Umówiłam się z Marysią, aby opowiedziała mi coś więcej o tym swoim abonamencie – skoro mam iść na bezpłatną wizytę kontrolną, muszę przecież wiedzieć coś więcej! Traf chciał, że odbierała właśnie wyniki badań laboratoryjnych; mogłam więc zobaczyć, jak to wygląda w praktyce. Podjechałyśmy pod jedną z wrocławskich przychodni. Przyznam szczerze, że pierwsze wrażenie było naprawdę niezłe. Ładnie urządzona recepcja i uśmiechnięta Pani za biurkiem stanowiły spory kontrast z tym, co widziałam niecały tydzień temu. Odebrałyśmy wyniki szybko i sprawnie, bez tego całego organizacyjnego chaosu (papierek stąd, papierek tam, tu zapukać, zostać odesłanym w zupełnie inne miejsce…). Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie ma to duże znaczenie – po takim maratonie czuję się jak przekręcona prze wyżymaczkę. Tymczasem tutaj wszystko odbyło się w bardzo miłej atmosferze.
Kiedy miałyśmy już wyniki, Marysia postanowiła zarejestrować się do
lekarza, żeby na gorąco przedyskutować, czy wszystko jest w porządku. Abonament medyczny gwarantuje jej spotkanie z lekarzem pierwszego kontaktu w ciągu 24 godzin – czyli w najgorszym wypadku musiałaby poczekać do jutra. Miałyśmy jednak szczęście i wolny termin znalazł się jeszcze tego samego dnia.
Koleżanka zyskała spokój ducha, a ja – czas na przejrzenie ofert Opieki Medycznej Signum.
26 lekarzy specjalistów bez skierowania
Propozycja Signum jest bardziej rozbudowana, niż myślałam. Klient ma do wyboru kilka „stopni wtajemniczenia”. Bardzo to praktyczne; co innego interesuje przecież młodą, cieszącą się dobrym zdrowiem osobę, a co innego kogoś, kto potrzebuje pogłębionej opieki lekarskiej i częstych badań diagnostycznych. Mnie zainteresował „stopień drugi”, czyli Wariant Niebieski. Gwarantuje on szybki, wygodny dostęp do lekarza pierwszego kontaktu w ciągu wspomnianych 24 godzin, i to bez ograniczeń – jak ktoś polubi lekarza, może go odwiedzać nawet codziennie ;) Dodatkowo można umówić się bez skierowania do 7 specjalistów – chirurga ogólnego i dziecięcego, dermatologa, okulisty, neurologa, laryngologa, oraz – co najlepsze – ginekologa! Chyba każda z Czytelniczek zna ten stres, kiedy coś nagle zaniepokoi, potrzebna jest konsultacja lekarska czy choćby recepta na tabletki antykoncepcyjne – a wszystkie terminy u sprawdzonych ginekologów zajęte. Chociażby ten komfort wart jest docenienia. No i oczywiście badania diagnostyczne. Jak zapewne wiecie, co najmniej raz na pół roku warto robić sobie „przegląd”, aby wychwycić potencjalne niebezpieczeństwo w zarodku. Wariant Niebieski Signum obejmuje badanie ogólne krwi i moczu, w tym poziom elektrolitów (nieprawidłowy powoduje spadek formy, który może trwać i trwać, jeśli nie poznasz przyczyny), poziom glukozy we krwi (wczesne ostrzeganie przed cukrzycą),i kreatyniny (diagnostyka funkcji nerek). Można również w każdej chwili sprawdzić poziom enzymów wątrobowych, co jest szczególnie ważne dla osób, które biorą dużo leków. Tylko w ten sposób można kontrolować, czy wątroba wciąż działa jak należy. Przy antykoncepcji hormonalnej powinno się robić takie badania co kilka miesięcy. Nie wiem jak wy, ale ja nie znam chyba nikogo, kto ma czas jeździć po lekarzach w celu zdobycia skierowania – a przecież wątroba najlepszym przyjacielem Polaka ;)
Przyszłe mamy zainteresuje też pewnie prowadzenie ciąży, które również zapewnia Signum. Można „męczyć” lekarza, gdy tylko coś zwróci Twoją uwagę. USG oczywiście również w zestawie.
Bezpieczeństwo tańsze niż jedna wizyta
Ile mniej więcej wydajecie na lekarza? Dopóki człowiek jest zdrów, wszystko jest w porządku, ale jak coś się zacznie dziać, to wiele osób postanawia leczyć się prywatnie. Ja na przykład mogę powiedzieć, że zależy mi na czasie – wolę zapłacić za szybką i komfortową obsługę, niż czekać na pomoc państwowej służby zdrowia; mimo że płacę składki, więc mi się teoretycznie należy. We Wrocławiu wizyta u dobrego ginekologa to koszt rzędu 70-100 zł, a kiedy los zagnał mnie do gabinetu chirurga, wyszłam szczuplejsza o ponad 200 zł. Tymczasem wspomniany Wariant Niebieski Signum to tylko 80 zł miesięcznie! Przyznam, „robi mi smaka” ta oferta.
Muszę jeszcze sprawdzić kilka szczegółów. Jak wyglądają formalności? Czy trzeba płacić od razu duże sumy, np. za cały rok z góry? Nie mniej ważne jest, czy lekarze związani z Signum mogą wystawiać recepty na leki refundowane – bo trzeba Wam wiedzieć, że nie każdy lekarz może! Wszystkie szczegóły opiszę Wam niebawem, a tymczasem mam pytanie:
Jaki jest Waszym zdaniem optymalny dzienny koszt opieki medycznej? Ile bylibyście w stanie zainwestować dziennie w swoje zdrowie?


No,no -czemu signum nie ma tu reklamy na stronie….
ja nie chce nic inwestowac chce zeby winowajca mojej choroby placil za choroby ktore wywolal, tak jak jest to w normalnych krajach. Budowlaniec ktory polozyl azbest, rolnik ktory pryskal owoce jakims swinstwem, sklepikarz ktory odswiezal wedliny albo wedliniarz ktory nafaszerowal je konserwantami itp itd.
Zadajac takie pytania reprezentujesz podejscie ktore przedstawila ostatnio poslanka PO niejaka Mucha.
Ochrona zdrowia to nie jest biznes do inwestowania tak samo jak nie sa biznesem pozostale sluzby ds. sytuacji wyjatkowych tzn. policja oraz straz pozarna. Wiecej osobnikow jak ty rozumujacych i zobaczymy niedlugo policjantow kryminalistow oraz strazakow podpalaczy. Lekarz ma wyleczyc a nie leczyc.
Mozna „inwestowac” np. w profilaktyke zdrowotna ale nie w ochrone czyli sluzbe zdrowia. Roznica subtelna moze kiedys zrozumiesz.
Zauwazylem ze tzw. wyksztalciuchy czesto wzoruja sie na Chinach ostatnio. Polecam tobie zobaczyc jak wyglada normalna sluzba zdrowia wlasnie tam. Uscisle ze nie uwazam Chin za kraj normalny ale sluzbe zdrowia i pare innych rzeczy maja na normalnym poziomie.
„ja nie chce nic inwestowac chce zeby winowajca mojej choroby placil za choroby ktore wywolal, tak jak jest to w normalnych krajach. Budowlaniec ktory polozyl azbest, rolnik ktory pryskal owoce jakims swinstwem, sklepikarz ktory odswiezal wedliny albo wedliniarz ktory nafaszerowal je konserwantami itp itd.”
Mówiąc krótko niech na służbę zdrowia płacą wszyscy tylko nie ja ;]
Przy takim podejściu może się okazać, że nie będzie miał kto płacić. Oczywiście jednocześnie każdy chce medycyny na światowym poziomie, chce być zbadany przez specjalistę, w dodatku najlepiej na wczoraj.
Przykro mi bardzo – z pustego i Salomon nie naleje.
„Zadajac takie pytania reprezentujesz podejscie ktore przedstawila ostatnio poslanka PO niejaka Mucha.”
Cóż obawiam się, że posłanka Mucha ma całkiem sporo racji ;]
Oczywiście jak zwykle zwyciężył populizm i wypowiedzi pod publiczkę ze strony polityków. Niektórzy chyba nie do końca wiedzieli o co w sprawie chodzi, bo to co mówili pasowało do tematu jak pięść do nosa.
Gościu, państwową służbę zdrowia też ktoś finansuje – i Ty, i ja, i żli pryskający owoce rolnicy. Fundusze te mają jednak swoje ograniczenia i nie da się zapewnić wszystkim naraz najlepszej możliwej opieki lekarskiej – a najlepiej, żeby za darmo i przy jak najniższej składce zdrowotnej. Zgadzam się z Morfeuszem – takie obietnice to populizm.
Zgadzam się również z tym, że każdy powinien mieć prawo do darmowej opieki medycznej, edukacji, godnego życia – niestety życie to nie bajka i tylko to, co sam zapewnisz sobie i swojej rodzinie, to Twoje. Kraje, które mają większy socjal, robią to kosztem zdecydowanie wyższych podatków i składek – a i tak zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony.
Zresztą, w myśl Twojej zasady, nie powinno się w ogóle finansować leczenia palaczy, ludzi jedzących tłusto, nieuprawiających sportu, uprawiających za to seks bez zabezpieczeń…. W końcu sami są sobie winni, nie?
nie rozumiesz sluzba zdrowia to nie jest narzedzie do inwestowania jak to przedstawia Sawicka czy NFZ a poza tym nie wybierasz sobie srodowiska w ktorym zyjesz, choroby prawie zawsze biora sie ze srodowiska za pozostale przypadki juz placisz ubezpieczenie.
zreszta zadne ubezpieczenie nie jest inwestycja a pytalas o inwestycje w zdrowie
Ja place 70EUR miesiecznie za prywatne ubezpieczenie zdrowotne, ktore zapewnia mi zwrot polowy kosztow wizyty u lekarza 1. kontaktu (zazwyczaj 50EUR za wizyte), zaznaczam, ze na ten zwrot polowy kosztow musze czekac az do konca roku, poniewaz wyplacaja tylko w listopadzie. Do tego zapewniaja mi darmowy pobyt w szpitalu ( w wiekszosci przypadkow i nie w kazdym szpitalu ) oraz zwrot 100% kosztow wizyt u niektorych specjalistow ( nie u wszystkich). Poza tym place normalnie podatki, jak kazdy i w szpitalu, czy na pogotowiu nikt nie odmowi mi pomocy, pomoga mi zawsze, aczkolwiek jesli bym nie miala powyzej opisanego ubezpieczenia, to wystawia mi potem pokazny rachunek za pobyt w szpitalu i wszystkie wykonane tam czynnosci (badania, zabiegi, operacje), tak ze moglabym i 10 lat splacac, jesli bym miala pecha. Tak wiec ja ‘inwestuje’ okolo 2,30EUR dziennie i z tego miejsca chcialam Polakom przypomniec, jak maja w Polsce dobrze. Tak wiec ci, ktorzy musza z jakiegos powodu zaplacic, zeby przyspieszyc opieke, lub dostac lepszej jakosci opieke, a ich na to stac, niech nie narzekaja. Nie we wszystkich krajach UE jest tak luksusowo, jak w PL (mowie to bez ironii.)