Witamina D – niedoceniany sojusznik

poniedziałek, Październik 18th, 2010 | Autor:

Dotychczas uważało się, że witaminę D w gotowych preparatach powinny stosować tylko niemowlęta i osoby zagrożone osteoporozą. Zdrowy człowiek – jak dowodzono – jest w stanie wyprodukować odpowiednią ilość tej pod wpływem słońca. Ostatnio jednak kalifornijscy naukowcy odkryli, że obecnie dzienna podaż D3 powinna być zwiększona aż pięciokrotnie! Jak to naprawdę jest z witaminą D?

Po co nam ?

Witamina D, czyli mówiąc fachowo – cholekalcyferol, to substancja, która działa na wielu frontach. Zwykłym „zjadaczom ibupromu” najlepiej znana jest jej rola w gospodarce wapniowej – sprawia, że wapń lepiej wchłania się z pożywienia i efektywniej wbudowywany jest do kości. Dzięki temu zmniejsza się ryzyko krzywicy u małych dzieci i osteoporozy u dorosłych. Poprawia się też kondycja zębów, które, jak wiemy chociażby z reklam serków dla dzieci, potrzebują wapnia :) Witamina D regeneruje również neurony i mięśnie, co wzmacnia kondycję psychiczną i fizyczną człowieka. Duże niedobory witaminy D3 mogą spowodować miopatie, czyli zaburzenia pracy mięśni. Cholekalcyferol wpływa również na , wspomaga pracę serca, jest cenny dla kobiet w ciąży, małych dzieci i seniorów.

Apteka internetowa

Witamina D3 a odporność

W sezonie grypowym jest to wpływ nie do przecenienia! Witamina D3 nie tylko stymuluje nasz układ odpornościowy do walki, ale także wskazuje mu właściwy kierunek tych działań. Wykazano, że osoby z obniżonym poziomem cholekalcyferolu w organizmie łatwiej łapią infekcje i dłużej się z nich leczą. Nie na darmo tak dużą popularnością cieszy się tran – zawiera on spore ilości ego składnika. Witamina D3 jest w stanie „sprowokować” produkcję związków o działaniu przeciwbakteryjnym, takich jak katelicydyna i ß-defensyna. Związki te są produkowane przez komórki układu odpornościowego po bezpośrednim zetknięciu z bakterią. Warto mieć to na uwadze, gdyż badania wykazały duże zależności między poziomem witaminy D3 we krwi, a zachorowalnością na zapalenie oskrzeli u dzieci! Co ciekawe, w przeciwieństwie do innych środków wzmacniających odporność, witamina D nie nasila chorób autoimmunologicznych (czyli wynikających z ataku układu odpornościowego na własny organizm). Dodatkowo cholekalcyferol hamuje wytwarzanie cytokin, które odpowiadają za stany zapalne.

Witamina D a serce

Dość duży związek można zaobserwować między niedoborami witaminy D a „sprawami sercowymi”. Szczególnie osoby, które mają nadciśnienie powinny dbać o odpowiedni poziom tej witaminy – zmniejsza ona ryzyko groźnych dla życia udarów, wylewów czy niewydolności serca. Wiele procesów stabilizujących układ sercowo-naczyniowy wymaga wszak obecności witaminy D. Paradoksalnie, niedobór często dotyczy osób, które dbają o siebie i unikają tłuszczów w diecie (zwłaszcza, jeśli wspomagają się lekami utrudniającymi wchłanianie lipidów, np. Alli). Chwalebny skądinąd nawyk utrudnia wchłanianie witaminy D, która rozpuszcza sie tylko w tłuszczach; warto więc przemyśleć suplementację tego składnika. Dzięki tej słonecznej witaminie niestraszne nam też drugie znaczenie zwrotu „sprawy sercowe”, a mianowicie często towarzysząca im depresja ;)

Trudno w sumie przecenić wpływ witaminy D na nasze życie. Nasuwa się pytanie – skąd wziąć odpowiednie ilości? Rozważmy więc dwie najpopularniejsze metody…

Słońce czy kapsułki?

Do niedawna większość specjalistów uważała, że łykanie witaminy D jest niepotrzebne, a wręcz może być szkodliwe. Wychodzono z założenia, że organizm potrafi sam wyprodukować odpowiednie ilości witaminy D pod wpływem światła słonecznego. I tak jest w istocie – odpowiednie korzystanie ze słońca może pokryć aż 90% zapotrzebowania na witaminę D3. Jest jednak wiele czynników, które mogą stanąć na przeszkodzie:

  • pora roku – w okresie od września do marca słońca mamy niestety za mało,
  • zachmurzenie i zanieczyszczenia powietrza,
  • szerokość geograficzna – nasze położenie na mapie nie sprzyja skórnej syntezie witaminy D,
  • stosowanie kremów z filtrem UV – redukują wytwarzanie witaminy D o ok.95%,
  • pigmentacja skóry – ciemniejsza skóra zawiera melaninę, która blokuje dopływ promieni słonecznych,
  • starzenie się skóry – z wiekiem wszystkie procesy fizjologiczne zachodzą coraz wolniej
  • czas przebywania na słońcu – z ręką na sercu – ile czasu spędzasz na świeżym powietrzu?

Wszystkie te czynniki sprawiają, że większość mieszkańców naszej strefy klimatycznych ma niedobory witaminy D. Wystarczający poziom tej substancji we krwi (20 – 60ng/ml) ma jedynie 10% europejczyków. Większość z nich powinna, przynajmniej w okresie jesienno zimowym, wspierać się kapsułkami. Lekarze w wielu krajach zalecają nawet pięciokrotne zwiększenie dziennej dawki witaminy Ddzieciom zaleca się 400 j.m (10 mcg), a dorosłym nawet 800 j.m. (20 mcg). Nasze lekceważenie życia w zgodzie z naturą sprawiło, że musimy łykać już nawet we witaminy, które dotychczas dostawaliśmy od niej w prezencie! Sprawdźmy wobec tego, jak najprościej to rozwiązać.

Bio- Witamina D3 – najwyższa dawka bez recepty

Na ten preparat natrafiłam niedawno, i powiem szczerze, wydaje się najsensowniejszy w swojej grupie. Ma sporą dawkę witaminy D – wspomniane 20 mcg właśnie, czyli wystarczy połknąć jedną kapsułkę, żeby zaspokoić zapotrzebowanie organizmu i samemu mieć spokój :) Ważna jest właśnie ta forma kapsułek, gdyż rozpuszczalna w tłuszczach witamina D w ten sposób najlepiej się przyswaja. Wiele preparatów na rynku – np.suplementy łagodzące przebieg menopauzy lub przeciwko osteoporozie – to tabletki, a w nich nasza słoneczna witamina nie czuje się już tak dobrze. Różnego rodzaju krople z witaminą D są z kolei ryzykowne, bo łatwo można „przedobrzyć”, a skutki przedawkowania też nie są wesołe. Bio–Witamina D3 zapewnia nam akurat optymalną dawkę. Miłośników zdrowego trybu życia (i fanów diety śródziemnomorskiej) na pewno zaciekawi fakt, że kapsułki Bio-Witaminy D3 wypełnione są oliwą z oliwek. Nie mają więc charakterystycznej „rybnej nuty zapachowej”, a oliwa dodatkowo pomaga chronić układ sercowo-naczyniowy i wymiata wolne rodniki. Fajna sprawa – zwłaszcza że producent Bio-Witaminy D3 to solidna skandynawska firma Pharma Nord.

Na co uważać łykając witaminę D?

Jak wiadomo, nie ma róży bez kolców; nawet takie dobrodziejstwo jak witamina D3 może zaszkodzić, jeśli nie będziemy przestrzegać pewnych zasad. Najważniejsze to nie przesadzić – witaminy rozpuszczalne w tłuszczach łatwo kumulują się w organizmie. W przypadku skórnej syntezy witaminy D ryzyka nie ma, bo po uzyskaniu odpowiedniego poziomu we krwi organizm po prostu „zamyka linię produkcyjną” :) Kiedy jednak stosujemy suplementy diety, warto co jakiś czas zbadać sobie poziom witaminy D oraz wapnia we krwi. Im większa dawka, tym bardziej jest to istotne. Nadmiar witaminy D3 może prowadzić do hiperkalcemii, czyli zbyt wysokiego stężenia wapnia w organizmie. Mogą pojawić się wtedy nudności, złe samopoczucie, zaparcia, wzmożone pragnienie, ale także zaburzenia akcji serca, złogi wapniowe w nerkach i innych tkankach. U dzieci dochodzi jeszcze spowolniony rozwój. W praktyce przedawkowanie witaminy D zdarza się rzadko – trzebaby zjeść np.pół opakowania Bio-Witaminy D3 lub ze dwie paczki innych tabletek z tą witaminą. Niektóre choroby jednak nasilają to ryzyko; nie powinno się łykać witaminy D przy gruźlicy i sarkoidozie, oraz przy jakichkolwiek problemach z nerkami – chyba, że lekarz wyraźnie zaleci.

Także niektóre leki mogą wchodzić w niekorzystne interakcje z witaminą D. Najgroźniejsza jest interakcja z tiazydowymi lekami moczopędnymi (np. Hydrochlorotiazyd). Leki te same w sobie zapobiegają utracie wapnia z moczem, a witamina D dodatkowo ten proces wzmacnia. Można nabawić się kamieni nerkowych i rozregulować sobie organizm. Drugie niebezpezpieczne połączenie to glikozydy nasercowe (np. Digoxin, Bemecor). Wzrost poziomu wapnia we krwi użytkownika tych leków znacznie nasila ich działanie, co grozi wystąpieniem arytmii serca! Jeśli bierzesz te leki, skonsultuj się ze swoim lekarzem zanim kupisz Bio-Witaminę D3 lub inny preparat tego typu.

Nie wiesz, czy Twoje leki polubią się z Bio-Witaminą D3?


Witamina D jest niewątpliwie jedną z ważniejszych dla nas witamin. Dla zdrowia i dobrego samopoczucia warto zadbać, aby mieć jej pod dostatkiem – szczególnie w sezonie jesienno-zimowym. Tym bardziej, że możliwości mamy sporo. Czy będą to skondensowane kapsułki takie jak Bio-Witamina D3, czy któryś ze słabszych preparatów, czy po prostu długie, codzienne spacery – organizm na pewno odpłaci nam z nawiązką!

Share on Facebook

Komentarzy: 18

  1. 1
    Beata 

    Kolejny ciekawy artykuł!

  2. 2
    Kazia 

    Dziekuje Kasiu za kolejny ciekawy artykul. Uwielbiam czytac te Twoje artykuly, bo zawsze jest w nich wiele madrych i przydatnych rad, no i piszesz tak pieknie, ze, na pewno, kazdy przeczyta je ze zrozumieniem, co jest b. wazne, bo omawiane przez Ciebie tematy dotycza naszego zdrowia. Buziaczki za to…cmok, cmok.
    Pozdrawiam milusio i zycze Ci Kasienko wszystkiego co najlepsze i najpiekniejsze. :):):)

  3. 3
    ula 

    sorry ale wygląda to na reklamę pharma nord.
    Dlaczego piszesz, że z kapsułka jest lepsza niż krople?
    Jak łatwo przedobrzyć z kroplami – czy ludzie nie umieją liczyć?
    Jeśli nie potrafią policzyć kropli to z kapsułkami też mogą mieć problem.

    Z mojego punktu widzenia nie ma sensu zaśmiecać sobie organizmu żelatyną z dodatkami – kapsułką skoro można kupić krople.
    btw Bio witaminy … a witamina D naturalna czy syntetyczna?

  4. 4
    Kasia Przepiórka 

    Ula – niestety o wiele łatwiej przedawkować płynne postaci leku. Niekoniecznie z braku umiejętności matematycznych – często człowiek myśli „a co mi tam, to tylko witaminka” i nalewa nieco więcej, niż lekarz czy ulotka każą. Dotyczy to także – a może nawet w szczególności – osób świadomych, bo te czasem mają zbyt duże mniemanie o swojej znajomości tematu. Sama dostałam ostatnio lekcję pokory przy okazji syropu Lactulosum ;) Właśnie z tego powodu leki zawierające witaminę D3 w kroplach są dostępne tylko na receptę.

    Co do Twojego pytania, czy witamina naturalna czy syntetyczna… Cóż, nie znalazłam nigdzie informacji na ten temat, więc zakładam, że syntetyczna. Naturalnymi postaciami firmy się chwalą na prawo i lewo :) Ten producent akurat ma atut w postaci wysokiej dawki, więc to podkreślają. A że ludzie, również u mnie w aptece, zaczynają się interesować – trzeba było zaspokoić popyt.

    Najbezpieczniejszą formą zaopatrzenia organizmu w witaminę D3 są niezmienne promienie słoneczne. W tym przypadku ryzyko przedawkowania jest zerowe – w razie czego organizm po prostu wyłącza produkcję. Niestety w pochmurnej połowie roku nie zawsze udaje się wyrobić limit, zwłaszcza jak ktoś większą część dnia spędza w pracy, do której dojeżdza samochodem. Dlatego polecam wszystkim rower!
    Pozdrawiam :)

  5. 5
    Kuba 

    Witam!
    Wspaniały blog, sporo się nauczyłem, czytając go :-)

    Jak wygląda suplementacja wit. D przy diecie wegetariańskiej? Żelatynowe otoczki odpadają na pewno… Czy są producenci, którzy jasno określają pochodzenie tego zw. chemicznego w swoim suplemencie?

    Pozdrawiam serdecznie :)

  6. 6
    Kasia Przepiórka 

    Kuba! Witamina D3 zawarta w lekach i suplementach pochodzi zazwyczaj z tranu lub też jest produkowana syntetycznie. Wybór preparatu zależy od tego, jak bardzo „ortodoksyjny” jest Twój wegetarianizm. Jeśli chodzi tylko o to, aby nie spożywać nic, co jest pochodzenia zwierzęcego, to wystarczy porozmawiać z lekarzem o witaminie D w kroplach. Zawierają one z reguły oleje roślinne i płynną witaminę E jako rozpuszczalnik. Co do tabletek, to trudno mi wskazać co, co na 100% nie będzie miało składnika pochodzenia zwierzęcego, gdyż nie-wegetarianie tego po prostu nie wiedzą :) Dopiero niedawno kolega uświadomił mi, że np. czerwień koszenilowa pozyskiwana jest z pewnego żuczka.

    Inna sprawa, która na pewno dla Ciebie jako wegetarianina jest istotna, to fakt, że większość leków i suplementów diety mogła być w którymś momencie testowana na zwierzętach. Producenci nie mają obowiązku zaznaczać tego na opakowaniach.

    Najbardziej w duchy wege będzie więc pozyskiwanie witaminy D z naturalnych źródeł – głównie jest to światło słoneczne, więc w pochmurnej połowie roku warto zwiększyć intensywność spacerów :) Witamina D występuje także w mleku, jajkach i kiełkach nasion oleistych.
    Pozdrawiam :)

  7. 7
    Gosia 

    Witam! Pisze Pani rewelacyjnie. Tekst o inhibitorach enzymatycznych wydrukowałam i dam mojej mamie, może wreszcie zrozumie dlaczego pijąc sok z grejfrutem nie może dobrać odpowiednich dawek leków. Wszystkie teksty pisane przystepnie, ciekawie, i co ważne szalenie profesjonalnie. Na pewno bede czytać i stosować Pani rady. Pozdrawiam i czekam na jeszcze…

  8. 8
    Łukasz 

    Witam.
    Bardzo ciekawy artykuł, ale nie uważam, że brak dostatecznej ilości witaminy d jest powodem osłabienia organizmu.
    Moim zdaniem ogólny brak witamin jest tego powodem, ale co najważniejsze nie tych syntetycznych tylko naturalnych.
    Wiadomo nie od dziś, ze syntetyczne witaminy to nie to samo.
    Po za tym bak witamin to nie jest jedyny problem osłabienia organizmu.
    Trzeba zauważyć, że brak minerałów jest tez tego przyczyną że społeczeństwo częściej choruje.
    Minerały dostarczane są dzięki odpowiedniej diecie, która jest w 60% odpowiedzialna za to kiedy zachorujemy i na co.
    Jeżeli nasza dieta nie jest bogata w minerały to mamy problem. Rośliny potrafią wyprodukować witaminy ale minerałów nie. One głownie pochodzą z gleby, dlatego wzbogacanie diety o suplementy diety jest obowiązkowe w dzisiejszych czasach. Najlepiej robić to z produktami zawierającymi warzywa i owoce. Pozdrawiam

  9. 9
    Ola 

    Witamina D faktycznie bardzo pomaga

  10. 10
    Kuba 

    Kasiu, dziękuję :)
    Badania na zwierzętach – to akurat nie wpływa na mój wybór ewentualnych suplementów czy leków. Zorientuję się zatem w kroplach :-)

    Pozdrawiam serdecznie!

  11. 11
    Krzys 

    Moje gratulacje Kasiu;) kolejny wielce interesujacy artykul. Po dluzszej przerwie nadrabiam zaleglosci…

  12. 12
    Beata 

    Znalazłam przed chwilą ciekawy akrtykuł o witaminie D (kontra witamina A). Polecam.
    http://www.dbajoserce.com/2010/04/18/szokujacy-raport-odnosnie-witaminy-d/

  13. 13
    Rob 

    Jest nowe zalecenie oficjalne amerykańskiego Instytutu Medycyny – więcej witaminy D.

    Dotychczasowe zalecane dzienne spożycie witaminy D wynosiło 400 i.u. (international units, jednostek międzynarodowych). Institute of Medicine, organ rządowej, amerykańskiej National Academy of Sciences (Narodowej Akademii Nauk) zwiększył zalecenie do 600 jednostek dla osób w wieku do 70 lat i aż do 800 jednostek dla osób starszych.

    Wapń (które należy zawsze brać gdy stosujemy suplementację witaminą D) wynoszą: 700 mg na dzień dla większości dzieci w wieku 1-3 lat, 1000 mg na dzień dla większości dzieci w wieku 4-8 lat, 1300 mg na dzień dla większości dzieci i młodzieży w wieku 9-18 lat i 1000 mg dla większości dorosłych w wieku 19-50 lat oraz mężczyzn do wieku 71 lat.

    Dietary Reference Intakes for Calcium and Vitamin D

    http://www.iom.edu/Reports/2010/Dietary-Reference-Intakes-for-Calcium-and-Vitamin-D.aspx

  14. 14
    Beata 

    Pani Kasiu!
    Znalazłam ostatnio takie połączenie witaminy D3 z witaminą A : wit. A 2000j.m (690ug), wit. D3 400 j.m (10mcg) w bardzo tanim preparacie firmy Hasco. Tylko co sądzi Pani o takim połączeniu – jak jedna wit. wpływa na drugą? I czy biorąc 2 tabl. dziennie nie zrobię sobie żadnej krzywdy? (dzienna dawka wit.A z tego co znalazłam to 800ug)

  15. 15
    Kasia Przepiórka 

    Beato, z tą witaminą A to jest trudna sprawa. Należy ona do witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, a więc kumuluje się w organizmie i można ją przedawkować. Zalecana dzienna dawka witaminy A to – tak jak piszesz – 700-800 j.m., a leczniczo w niedoborach 5 000 – 50 000 j.m. Jak widać, rozpiętość jest duża. Z jednej strony, 2 tabletki dziennie leku, o którym mówisz, nie powinny zaszkodzić, ale z drugiej strony mogą – zwłaszcza przy dłuższym stosowaniu. Dlatego lepiej brać jedną dziennie. Tym bardziej, że objawy przedawkowania witaminy A są trudne do zauważenia – jest to rozdrażnienie, zmęczenie, wypadanie włosów, zmiany skórne – brzmi pododobnie do objawów niedoboru, czyż nie? :)

    Inna sprawa, to wzajemne oddziaływanie na siebie witamin A i D. W komentarzu 12 przytoczyłaś bardzo ciekawy artykuł, który brzmi wiarygodnie i powołuje się na wiarygodne źródła – tak więc, mimo że nie zetknęłam się wcześniej z tą teorią, jestem skłonna w nią uwierzyć. Tak więc nadmiar witaminy A osłabia dobroczynne działanie witaminy D i tą kwestię też warto wziąć pod uwagę.

    Najzdrowiej jest pozwolić organizmowi zsyntetyzować tyle witamin, ile potrzebuje – wystawiając się na słońce (witamina D3) i jedząc pokarmy bogate w beta-karoten (prekursor witaminy A).

    Pozdrawiam :)

  16. 16
    Marylka 

    Ja z witaminą D3 mam do czynienia ze wzgledu na mojego malucha. Byliśmy u lekarza i aplikujemy ją naszemu dziecku ze względu na fakt uniknięcia u niego krzywicy. Jednak nie wiedziałam że pomaga tez i dorosłym :)

  17. 17
    Rysia 

    To ja polecę stronę witaminad.info na której naprawdę bardzo dużo ciekawych informacji jest na temat witaminy d. Znalazłam ją własnie sama poszukując takich informacji.

  18. 18
    Paula 

    witam…zauwazylam u siebie pewna przypadłość.otóż podczas okresu jesienno zimowego mam problemy z wypryskami i krostkami na dekoldzie i plecach..natomiast podczas lata,kiedy dostatecznie poleze na Sloncu z pleców znika wszystko…pytając swojej mamy dlaczego tak jest i co zawierają promienie słoneczne,ze mi to pomaga ,uzyskałam odp ,ze po prostu potrzebuja witaminy d…czy zatem ta witamina ma jakis wpływ na pryszcze?czy kupując ten suplementy moj stan odnośnie pleców moze sie poprawić?prosze o odp. Pozdrawiam:)

Zostaw komentarz

Treści zawarte na stronie stanowią subiektywne opinie autorów. Nie mają na celu diagnozowania ani namawiania do zakupu bądź rezygnacji z niego; nie mogą zastępować osobistej konsultacji z lekarzem lub farmaceutą. Przed użyciem leku, suplementu diety czy wyrobu medycznego zapoznaj się z ulotką, która zawiera wskazania, przeciwwskazania, dane dotyczące działań niepożądanych i dawkowanie oraz informacje dotyczące stosowania produktu leczniczego, bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu. Autorzy ani właściciel strony nie ponoszą odpowiedzialności z skutki zaniechania którejkolwiek z tych czynności. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści bez zgody redakcji zabronione.