„Samopomoc sąsiedzka”

poniedziałek, Lipiec 26th, 2010 | Autor:

Polacy to bardzo zapobiegliwy naród. Badania opinii publicznej dowodzą, że aż 63%  z nas trzyma w domu niewykorzystane , które zostały po poprzednich kuracjach  -  „na czarną godzinę”. I gdy tylko ktoś z otoczenia ma podobne objawy, zaraz  pędzi  mu na odsiecz armia ciotek,  dziadków,  kolegów i sąsiadek wyposażona w wydobyte z szuflad specyfiki. Pełni dobrych intencji bliscy nie zdają sobie często sprawy, jak poważnie mogą zaszkodzić!

Zwykli „zjadacze ibupromu” często przypisują lekom jednokierunkowe działanie; zwłaszcza, kiedy nie dostali kompetentnej informacji od swojego lekarza czy farmaceuty. Łatwo wtedy nabrać przekonania, że czerwona tabletka, która wyleczyła raz ból głowy, pomoże każdej uskarżającej się na tę dolegliwość osobie, lub że najlepszym ratunkiem na skołatane nerwy będą tabletki nasenne z apteczki babci. Leki jednak nie działają poprzez naciskanie pojedynczych „guziczków” w naszym ciele. Bardziej trafne jest wyobrażenie sobie swojego organizmu jako marionetki, w której za sznurki pociągają rozmaite substancje, hormony i neuroprzekaźniki. Odpowiednio dobrany lek przecina lub wzmacnia konkretne wiązki sznureczków, przy czym mogą to być pojedyncze nitki lub całkiem grube wiązki! Dlatego kombinowanie przy tym mechanizmie na własną rękę może go solidnie nadwyrężyć. Nikt z nas nie bierze się za naprawę samochodu, nie mając wystarczającej wiedzy; dlaczego więc próbujemy sami reperować ciała swoich bliskich?

Warto wiedzieć, że ten sam objaw może być wywołany przez wiele różnych czynników i schorzeń; przytoczony ból głowy może równie dobrze świadczyć o przemęczeniu, jak i o problemach z krążeniem mózgowym, nadciśnieniu czy  zaburzeniach neurologicznych. Rozstrzygnąć ten problem może tylko solidne badanie lekarskie! Mamy jednak naturalną skłonność, by przypisywać innym swoje stany i nastroje, dlatego osobie z chorobą wieńcową każde napotkane omdlenie może skojarzyć się z zawałem. Swego czasu sporą plagą oddziałów ratunkowych były tak zwane „babcie nitromintowe”, które namiętnie ratowały tracące przytomność koleżanki…  Nitromintem, silnym środkiem rozszerzającym naczynia wieńcowe, który przepisał im lekarz. Obrazowo opisuje to na swojej stronie internetowej pewien anestezjolog, piszący pod pseudonimem Morfeusz:

Niektóre starsze Panie używają Broni zwanej Nitromintem (nitrogliceryna w aerozolu). Psik, psik i po sprawie. Niektóre psikają ile wlezie (aż opróżnią opakowanie i nie ma czym psikać) bez względu na to czy są wskazania do psikania czy nie. Pamiętam pewną sytuację – wezwanie do bólu w klatce piersiowej. Sąsiadka poleciała do domu po nitro. Na szczęście długo jej zeszło szukanie i zdążyliśmy przed nią. Potraktowałaby Bronią 30 letniego pacjenta, który miał serce jak dzwon. Bolało go zupełnie z innych przyczyn. No ale to nic – psik, psik nitromintem być musi.

Będąc na podyplomowym nasłuchałem się od starych pogotowiarzy historii jak to babcia uśmierciła sąsiadkę psikając nitrogliceryną. Najgorsze jest to, że owe babcie są święcie przekonane, że to one zrobiły dobrze, a sąsiadkę z piętra wyżej uśmierciła załoga karetki. Chodziło nawet takie powiedzonko „psiknij babciu nitromintem, wyprawisz sąsiadkę do nieba sprintem”

Innym zagrożeniem jest „samopomoc przeciw nadciśnieniu”. Starsze pokolenia często szukają pomocy na osiedlowych ławeczkach, młodsze na forach internetowych. Tymczasem mechanizmów prowadzących do nadciśnienia jest sporo, tak jak i wiele jest tabletek, które ciśnienie obniżają. Każdorazowo kurację powinien przeprowadzać lekarz, po wykonaniu kompletu badań!  Częstowanie przyjaciół tym, co sami stosujemy, na zasadzie „może pomoże”, bywa przyczyną całkiem poważnych komplikacji!

Jeszcze raz Morfeusz:

Mieliśmy też babcie moherową co to ją sąsiadki spod znaku beretu z antenką ładnie urządziły. Starszą panią bolała głowa i miała wysokie ciśnienie to jej sąsiadki naznosiły leków różnych i zaczęły nimi karmić. Babcia sobie łyknęła Betaloc. Metocard i MetoHEXAL (czyli ten sam lek ino nazwy handlowe i opakowania różne) w krótkim odcinku czasu (bo ją ta głowa bolała to łykała co dali) i wylądowała na SOR a potem na kardio z ciśnieniem, które „trzeba było zbierać z podłogi”. Bądź co bądź autorytet sąsiadki zbił ciśnienie (a że obniżył za mocno to przecież mało ważne). Niech żyje pani Goździkowa i inne rozdające leki sąsiadki.

Problem dotyczy wszystkich grup społecznych. Znałam dziewczynę, wtedy studentkę, a teraz już pewnie panią magister, która chodziła do lekarza po tabletki antykoncepcyjne dla siebie i koleżanki. Niczego nieświadomy lekarz wypisywał 2 opakowania, no i się dziewczęta dzieliły. Tymczasem każdy chyba laik wie, że w tego typu tabletkach jest wiele kombinacji hormonów i bardzo trudno jest dobrać tę właściwą. Przede wszystkim jednak, przed rozpoczęciem kuracji hormonalnej trzeba wykluczyć przeciwwskazania, jak choćby rak piersi czy jajnika w rodzinie, predyspozycje do zawału serca czy zakrzepicy żył głębokich, oraz cenić ogólny stan pacjentki. Jeśli kobieta ma na przykład niewyjaśnione zmiany w narządzie rodnym, brane w tajemnicy hormony mogą wyhodować coś naprawdę bardzo złego!

Inną historię opowiedziała mi koleżanka z apteki, Magda. Zna ona mianowicie osobę, która złapała paskudną infekcję – kaszlała, smarkała i miała wysoką gorączkę. Przetrzepała więc domową apteczkę i znalazła tam resztki antybiotyków – po 2,3 tabletki z kilku różnych opakowań  – które ochoczo połknęła i przyszła do Magdy po więcej! Tymczasem skuteczna kuracja antybiotykiem musi być jak seria z kałacha – strzelasz, aż zabijesz wroga doszczętnie. Trzeba przejść ją w całości, nawet jeśli człowiek czuje już poprawę. Walka z bakteriami na zasadzie „tu ugryzę, tam kopnę” – a tak mniej więcej to wyglądało w tym przypadku – rozeźli je tylko i nauczy się bronić przed każdą z użytych substancji. Pomijając fakt, że leczenie antybiotykami infekcji wirusowych pogarsza tylko sprawę – wirusom nic nie będzie, a wytępimy sojuszników, czyli dające nam odporność bakterie probiotyczne.

Podsumowując:

Leki z przepisu lekarza są przeznaczone dla konkretnej osoby, w celu wyleczenia konkretnego schorzenia!

Nie wolno się nimi dzielić i stosować na własną rękę. Ta informacja powinna być ogłaszana z ambony, dołączana do gazetek Tesco i sześciopaków piwa! Inaczej wciąż będziemy przysparzać dodatkowej pracy nie tylko lekarzom, lecz także  firmom spod znaku czarnej wstążki…

Share on Facebook

Komentarzy: 3

  1. To co piszesz wygląda na pierwszy rzut oka sensnownie, ale zawsze należy przyjrzeć się wszystkiemu również z drugiej strony.

  2. 2
    Marcin 

    Jest mały jeden szczegół, czesto przez niedouczonych lekarzy którzy źle postawili diagnozę bo nawet im sie nie chciało zbadać dokładnie pacjenta kupujemy leki które nie sa nam całkowicie potrzebne a nabijaja kase aptekom i sa refundowane przez NFZ który i tak juz ma puste kieszenie .Nastepnie idziemy do drugiego lekarza i tam znowu stawia diagnoze i kupujemy nastepne laki które wyladuja na śmietniku .Nie namawiam do samoleczenia ale warto tez poczytac o własnych objawach i schorzeniach jak sie odzywiać i co stosowac .Oczywiscie wizyta u lekarza obowiazkowa tylko miejmy dystans do nich a co do leków jeśli macie wiedze co stosowac to dlaczego nie dzielic sie lekami z innymi wszystko nalezy tylko robić z głowa

  3. Ja zalecam przeczytać ulotkę przed zastosowaniem leku, zwłaszcza tych dostępnych bez recepty, gdyż wiele ludzi czerpie wiedzę o lekach z reklam i pod wpływem impulsu je kupuje. A taki coldrex na przykład zawiera składnik, który podwyższa ciśnienie krwi, więc ktoś z nadciśnieniem może sobie bardzo zaszkodzić.
    Pozdrawiam

Zostaw komentarz

Treści zawarte na stronie stanowią subiektywne opinie autorów. Nie mają na celu diagnozowania ani namawiania do zakupu bądź rezygnacji z niego; nie mogą zastępować osobistej konsultacji z lekarzem lub farmaceutą. Przed użyciem leku, suplementu diety czy wyrobu medycznego zapoznaj się z ulotką, która zawiera wskazania, przeciwwskazania, dane dotyczące działań niepożądanych i dawkowanie oraz informacje dotyczące stosowania produktu leczniczego, bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu. Autorzy ani właściciel strony nie ponoszą odpowiedzialności z skutki zaniechania którejkolwiek z tych czynności. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści bez zgody redakcji zabronione.