Po co komu probiotyki, czyli dobra bakteria nie jest zła :)

wtorek, Lipiec 20th, 2010 | Autor:

Słówko „” stało się ostatnio bardzo popularne. Mamy jogurty z probiotykiem, kaszki z probiotykiem, zupki odchudzające z probiotykiem, lada moment powstaną probiotyczne proszki do prania ;) A mimo to – lub właśnie dzięki temu – kiedy pacjentowi biorącemu antybiotyki proponuję do tego, węszy on w tym z reguły marketingową  „ściemę”. Czas więc na kilka słów prawdy :)


Czym są bakterie probiotyczne?

Jak zapewne wiecie, w naszym jelicie cienkim – a u kobiet także w miejscach intymnych – żyją przyjazne człowiekowi bakterie. Głównie są to szczepy Lactobacillus i Bifidobacterium.  Mikroby te „odwalają za nas kawał dobrej roboty: pomagają w trawieniu i przyswajaniu pokarmu, dostarczają wielu niezbędnych związków chemicznych (jak choćby witamina K i B12) i wzmacniają naszą odporność. Jeśli mamy prężnie działającą florę jelitową, jesteśmy znacznie mniej narażeni na biegunki. Dodatkowo, jeśli na teren opanowany przez naszych małych przyjaciół wtargną drobnoustroje chorobotwórcze, takie jak „złe” bakterie i grzyby, kończą mniej więcej tak jak kibic Śląska Wrocław zabłąkany na rewirze Legii Warszawa ;) Tak więc slogan reklamowy jednej z firm o „odporności pochodzącej z brzuszka” jest bardzo trafny.

Apteka internetowa

Warto też wiedzieć, że flora jelitowa ma wpływ na odpowiednie działanie niektórych leków! Np. sulfasalazyna (lek przeciwzapalny wydawany z przepisu lekarza; na wrzodziejące zapalenie jelita grubego lub lekkie formy reumatoidalnego zapalenia stawów) sama w sobie źle wchłania się z przewodu pokarmowego. Dopiero bakterie probiotyczne rozkładają ją na przyswajalne fragmenty, tak więc ich niedobór osłabia działanie leku! Inna substancja, która nie zadziała bez tych „żyjątek” to sennozydy zawarte w liściu senesu.

Niestety, nie zawsze odwdzięczamy się naszym sprzymierzeńcom jak należy. A potrzebują one do życia tak niewiele; trochę błonnika dla tych jelitowych i odpowiednio kwaśnego pH dla tych pochwowych. My tymczasem odżywiamy się byle czym, wrzucamy w siebie wysoko przetworzoną żywność, w której błonnika jak na lekarstwo. Nie zawsze odpowiednio dbamy o higienę intymną; zamiast specjalnych płynów podtrzymujących fizjologiczne kwaśne pH, niektóre kobiety wciąż używają zwykłego szarego mydła. Ma ono odczyn zasadowy,co dla flory bakteryjnej w pochwie jest zabójcze. Równie niekorzystne dla bakterii są płukanki ginekologiczne, jak np. Tantum Rosa. Część lekarzy wręcz odradza stosowanie tego typu  preparatów, jako że jest to gra nie watra świeczki; część zarazków wprawdzie w ten sposób wytępimy, ale zlikwidujemy też naszych naturalnych obrońców. Kolejna infekcja murowana! Dlatego, jeśli już decydujemy się – lub lekarz zaleci – irygację, warto potem uzupełnić florę bakteryjną specjalnymi globulkami.

No i najważniejsza kwestia – antybiotykoterapia. Każdy antybiotyk zabija nie tylko złe bakterie, ale też i dobre, zwłaszcza silne leki oraz te o tzw. szerokim spektrum działania (czyli zabijające wszystko, co się nawinie). „Cywilowi” ciężko rozstrzygnąć, jak silny lub wybiórczy jest antybiotyk, więc na wszelki wypadek lepiej brać probiotyk przy każdej tego typu kuracji. Inaczej grożą nam biegunki, a nawet trudna do wyleczenia grzybica wewnętrzna. Lekarze często do antybiotyku przepisują na recepcie środek przeciwgrzybiczy (flukonazol, ketokonazol czy nystatynę). Grzybica nam wtedy nie grozi, ale jeśli chcemy zachować równowagę wewnętrzną i dobre zdrowie, łykajmy probiotyki mimo to. Flora bakteryjna sama się szybko nie odbuduje! Dodatkowo kobiety, które często łapią infekcje intymne, obowiązkowo przy antybiotyku powinny stosować również probiotyk dopochwowy (np.Lactovaginal). Kapsułki z probiotykiem zażywa się najwcześniej 2 godziny po antybiotyku! Jeśli połkniemy oba leki jednocześnie, lub – jak to robią niektórzy – probiotyk przed lekiem przeciwbakteryjnym, antybiotyk od razu zabije świeżą dostawę przyjaciół i kuracja straci sens. Co prawda, producenci preparatów Dicoflor i Lakcid twierdzą, że ich bakterie przeżyją starcie z każdym antybiotykiem i dopuszcza stosowanie ich łącznie.

Kiedy warto stosować probiotyki?

  • Przy terapii antybiotykiem. Obowiązkowo.
  • Podczas tzw. grypy jelitowej i przy wszystkich biegunkach. A także po. Schorzenie to mocno wyjaławia nam jelita; dobre bakterie płyną z prądem ;) Warto je więc suplementować, jeśli chcemy skrócić czas trwania choroby i uniknąć następnej. Ciekawym rozwiązaniem są preparaty, które jednocześnie nawadniają i uzupełniają florę bakteryjną, np. Floridral
  • Przed wyjazdem do ciepłych krajów. Profilaktykę „zemsty faraona” najlepiej zacząć ok. 2 tygodnie przed wyjazdem i kontynuować przez cały pobyt; wzmocnione zastępy naszych obrońców odeprą zmasowany atak wroga, który po prostu nie będzie miał gdzie się zagnieździć.
  • Przy różnego typu zaburzeniach jelitowych. Wzdęcia, niestrawność, bóle brzucha czy rzadkie stolce mogą sygnalizować słaby stan flory bakteryjnej. Szczególnie jeżeli żywimy się szybko i byle jak.
  • U niemowląt przy kolkach. Flora bakteryjna malutkich dzieci jest szczególnie wrażliwa i łatwa do zniszczenia, dlatego łatwo pojawiają się u nich dolegliwości trawienne. Jest wiele preparatów w saszetkach lub kropelkach przeznaczonych dla niemowląt, wart polecenia jest też preparat Collinox – oprócz probiotyku zawiera wiatropędny simetikon.

UWAGA! Probiotyk nie jest lekiem na całe zło! Jeżeli biegunka utrzymuje się dłużej niż 3 dni (u dzieci dłużej niż 1 dzień) oraz gdy pojawia się gorączka, ostry ból brzucha, krew w stolcu lub inne nietypowe objawy, IDŹ NIEZWŁOCZNIE DO LEKARZA!

  • W stanach osłabionej odporności, np. po kuracji antybiotykowej lub  innej ciężkiej chorobie. Fajna opcja to preparat Bion 3 - poza dobrymi bakteriami ma komplet witamin i minerałów.
  • Jeśli jesteś kobietą, która często łapie infekcje intymne; po kuracji lekami dopochwowymi i zapobiegawczo w okresie zdrowia.  Warto również zadbać o profilaktykę grzybicy i innych zakażeń, jeśli chodzisz na basen, stosujesz tampony lub wiedziesz stosunkowo udane życie ;) Odradzam jednak „podróż do Szczecina przez Zakopane” czyli uzupełnianie flory intymnej lekami doustnymi! Bakterie są za duże, by wchłonąć się z jelita do krwiobiegu; część w nich zostaje, a część kończy w wiadomym miejscu ;) Zastanawialiśmy się kiedyś w aptece, jak niby producenci tłumaczą metodę ich działania – czy mikroby mają sobie „przetuptać” z jednej dziurki do drugiej? Okazało się, że tak to właśnie tłumaczą :)

Preparatów zawierających pozytywne szczepy bakteryjne jest mnóstwo; wymienienie ich wszystkich nadałoby stronie cech litanii. Z ciekawostek wymienię kompozycję bakterii z inuliną (Linex Forte), która sprawia, że bakterie dobrze sobie żyją, rozmnażają się i są szczęśliwe, Normolinum czyste jelita (bakterie + błonnik, dobre dla posiadaczy kapryśnych jelit) czy Acidolac Junior (miśki o smaku białej czekolady). Miłośnikom naturalnej suplementacji polecam… wcale nie jogurty (wysoko przetworzone i pełne bakteryjnych trupów), tylko kiszoną kapustę i kefiry! Dobre są też ponoć fermentowane nasiona roślin strączkowych i takaż soja. Tak więc każdy znajdzie coś dla siebie :)

Share on Facebook

Komentarzy: 23

  1. Calkowicie się z Tobą zgadzam.

  2. Nic dodać i nic ująć. Super artykuł

  3. Spodobał mi się Twój blog. Gratuluje dobrego pomysłu

  4. 4
    Beata 

    A ja mam pytanko odnośnie jogurtów – poważnie że nie ma w nich dobrych bakterii?

  5. 5
    Kasia Przepiórka 

    W tych reklamowanych, kolorowych, przetworzonych jogurtach raczej się żywych kultur bakterii nie uświadczy :) Co innego te tradycyjne jogurty, z „brzydką” etykietką i krótkim terminem ważności – co to, to tak! I oczywiście wspomniane kefiry, maślanki, kiszona kapusta. Pozdrawiam :)

  6. 6
    Anna 

    Wlasnie czegos takiego szukalam, super!

  7. 7
    Zuzanna 

    Faktycznie, po ludzku napisane! Dzięki, bardzo pomocna jest ta strona?
    ale mam jedno pytanie, probiotyki można przyjmować cały czas kiedy ma się zjd?

  8. 8
    Kasia Przepiórka 

    Zuzanno, probiotyki można przyjmować cały czas, bez ograniczeń! Przy zespole jelita drażliwego może to znacznie złagodzić objawy, chociaż nie zawsze tak się dzieje. W każdym razie na pewno nie zaszkodzą.

    Pozdrawiam :)

  9. 9
    Zuzanna 

    Dzięki wielkie Kasiu!!!!!

  10. 10
    fifi 

    Przy każdej antybiotykoterapii niezbedne są probiotyki?
    Na stronie http://www.antybiotyki.edu.pl/program_FAQ.php w punkcie 13. piszą że niekoniecznie, że przy krótkim okresie stosowania antybiotyk nie ma większego wpływu na wyjałowienie jelit..
    Albo: http://www.farmacjapraktyczna.pl/art/antybiotykoterapia-fakty-i-mity – tutaj też znalazlem informacje że probiotyki nie są zawsze niezbędne. Z przeczytanych artykułów wynika, że probiotyk są przydatne przy antybiotykach o szerszym spektrum działania, i przy dłuższej terapii.
    Co o tym sądzisz? Polecanie pacjentom probiotyku do każdego antybiotyku nie jest wciskaniem kitu żeby apteka zarobila pieniądze ;)? I jak jest w przypadku dzieci? Są bardziej narażone na zaburzenie dobrej flory bakteryjnej czy może podobnie jak w przypadku dorosłych przy krótkiej terapii antybiotyk nie wybije aż tak bardzo przyjaznych bakterii?

  11. 11
    Kasia Przepiórka 

    Fifi – fajnie, że wrzuciłeś te linki dla pełniejszej dyskusji :)

    Oczywiście, stwierdzenie, że zawsze przy antybiotyku trzeba stosować probiotyk, jest pewnego rodzaju uogólnieniem i skrótem myślowym. Jednak, „zwykły zjadacz ibupromu” nie zawsze wie, czy przepisany mu antybiotyk ma szerokie, czy też wąskie spektrum działania ani w jakim stopniu wchłąnia się z jelita ;) Nie zawsze możemy też ocenić „stan wyjściowy” swojej flory bakteryjnej jeszcze przed przyjęciem antybiotyku – czasem nawet minimalny uszczerbek na niej może oznaczać dobicie resztek pozytywnych bakterii.

    Za uogólnianiem przemawia też fakt, że antybiotyki o szerokim spektrum, czyli które zabijają wszystko co się nawinie (penicyliny, cefalosporyny, tetracykliny czy linkozamidy) to mniej więcej 80 – 90% wszystkich recept na antybiotyki. Łacząc to z faktem, że co jak co, ale probiotyk nikomu nie zaszkodzi, najlepiej abyśmy wyrobili sobie nawyk stosowania dobrych bakterii przy każdej kuracji antybiotykiem.

    Jeśli ktoś nie chce „nabijać kieszeni aptekom”, może równie dobrze wesprzeć branżę spożywczą kupując kefiry, maślanki czy choćby wspomnianą kiszoną kapustę :) Jednak rezygnować z jakiegokolwiek probiotyku nie radzę, szczególnie w przypadku małych dzieci. Po pierwsze, ich jelita są słabiej skolonizowane przez bakterie, więc łatwiej te bakterie wytępić, a poza tym skutki wyjałowienia są u maluchów znacznie bardziej dotkliwe. Biegunki, nietolerancja laktozy czy chociażby częstsze kolki to nie jest coś, co warto im fundować!

    Pozdrawiam :)

  12. 12
    fifi 

    Dzięki za wyjaśnienie :)
    A kiedyś też slyszalem że kefiry, maślanki to takie średnie, bo wszystkie dobre bakterie z takiego kefiru zginą w zetknięciu z kwasem solnym, a nawet jesli nie to trzeba by było zjesc kilkadziesiat takich kefirow i najlepsze są wlasnie probiotyki z apteki bo sa przebadane i podobno przetrwają w pojedynku ze żracym kwasem żołądka (no ale to znam tylko ze slyszenia/czy gdzies przeczytalem, wiec nie wiem ile w tym prawdy. Ale kapusta kwasna jest to te bakterie z kapusty chyba są dobrym rozwiązaniem.

    Dzieki za odpowiedz i wyjasnienie watpliwosci :)
    Pozdrawiam :)

  13. 13
    Magda 

    Interesujący artykuł, nareszcie znalazłam to czego szukałam, dzięki! :)

  14. 14
    tynka 

    Ja daję dziecku przed wyjazdami acidolac junior. I to praktycznie wszystkimi dalszymi wypadami. Mówi się, że to tylko przy zmianie strefy klimatycznej, ale u syna problem pojawia się przy podróży w góry. I faktycznie dziecko chetnie je bierze – ach ta słabość do czekolady :P

  15. 15
    karolina 

    bardzo dobry artykuł, fajne zdjęcie pałeczek. Ja też jestem zwolenniczką probiotyków, sama stosuję provag i lactovaginal po chorobie albo przed wyjazdami. Również córeczce podaje probiotyki(Lactoral) przy róznych „okazjach” typu antybiotyk, biegunka czy choćby dla wzmocnienia odporności. Wiem że bakterie probiotyczne znajdują sie naturalnie również w jogurtach ale w probiotykach szczepy bakterii są lepiej dobrane a stężenie znacznie wyższe. Pozdr

  16. 16
    ula 

    trochę zmodyfikowałabym ten artykuł.
    Przede wszystkim największą skutecznością działania w przypadku antybiotykoterapii odznaczają się drożdże saccharomyces boulardii a więc – enterol. S. boulardii też wykazują najwyższą odporność na sok żołądkowy i sole żółci – z pewnością więc dotrą do miejsca działania, czyli jelita- choć go nie kolonizują.
    prebiotyki niespecjalnie się sprawdzają – badania są sprzeczne
    poza S. boulardii najlepiej przebadany szczep to L. GG – dicoflor – polecam wersję dla dorosłych podawać też dzieciom – mają 2x więcej bakterii a to z pewnością nie zaszkodzi bo i tak połowa zginie zanim dotrze do jelita.
    Dalej bio gaja – L. reuteri też skuteczny.
    Dodatkowo L. plantarum – może znacie jakiś preparat w którym się znajduje.
    Przy nietolerancji laktozy polecam streptococcus thermophilus – wytwarza enzym rozkładający laktozę o największej aktywności.
    Ważna jest koncentracja szczepu czyli liczba cfu/g (jtk/g) jak ma więcej niż 2 miliardy cfu/g to preparat jest dobry.

  17. 17
    ula 

    ach i jeszcze chciałam dodać, że jeśli chcecie zwiększyć skuteczność działania probiotku to można go najpierw rozpuścić w niewielkiej ilości mleka podgrzanego do temperatury ciała odczekać z 20 minut i wypić. W tej temperaturze rozmnożymy trochę te bakterie. Można dodać troszkę cukru choć w tych preparatach on już jest. To pozwoli im szybciej rosnąć..
    pozdrawiam,

  18. 18
    Buziek 

    Jak to jest z tą kapustą kiszoną? Ja np. bardzo lubię pić kwas z kapusty kiszonej. Jednak często pije tego za dużo – co skutkuje długim i głośnym pobytem w łazience ;). Zawsze myślałem, że kwas zabija bakterie i „czyści” jelita, nie koniecznie w pozytywnym stopniu – no bo bo takim kwasie wszystko z człowieka wylatuje :). Nie przypuszczałem, że może on mieć pozytywne działanie (pewnie w odpowiedniej ilości, a nie w takich ja ja pije).

  19. 19
    Buziek 

    W poprzednim poście miało być „zabija bakterie” :). Przydała by się możliwość edycji komentarza ;)

  20. 20
    Julia 

    Hej,

    Bardzo fajna strona, siedze juz przyklejona nie wiem ktora godzine i wczytam wszystko, jak leci. Chce tylko zrelacjonowac swoje trzy grosze. Otoz, mieszkam od szesciu lat w Irlandii, gdzie bardzo, ale to bardzo trudno jest od lekarza dostac antybiotyk na przeziebienie. Przez te szesc lat nie udalo mi sie antybiotyku wyblagac, bo za kazdym razem dowiaduje sie, ze naprawde to jest po prostu przeziebienie i ze za kilka dni przejdzie. I wiecie co? Maja swieta racje! Tak, jak przedtem w Polsce co roku bralam jakis antybiotyk wlasnie na przeziebienie, a lezenie w lozku i leczenie sie trwalo za kazdym razem tyle samo.

    No i zeby nie bylo tak calkiem off topic, to kiedy raz dostalam antybiotyk na chorobe skory, to od razu lekarz zalecil mi zaopatrzenie sie takze w probiotyk i zapytanie o niego farmaceuty, tak wiec probiotyki sa tu traktowane serio.

    Pozdrawiam. :D

  21. 21
    Właydysław 

    Jakie wg was są najlepsze probiotyki (nie chodzi o te pseudomleczne z marketu), ktore są wciskane na siłę klientom nie mającym rozeznania?

  22. 22
    Władysław 

    Czy chcecie mieć kandydozę jelit? Każdy antybiotyk, to preparat przeważnie z pleśni wytwarzany, który niszczy zarówno złe jaki i dobre bakterie. Prawidłowa flora jelitowa to podstawa funkcjonowania przewodu pokarmowego w obrębie jelit i nie tylko…
    Antybiotyki uszkadzac mogą również wątrobę…
    Polscy „pigularze” nie umieją inaczej leczyć jak tylko zamoczyć czlowieka w marynacie chemicznej, albo coś wyciąć, bez wcześniejszego wysilku w pomyśle jak zaradzić w sposób naturalny i przez odpowiednią żywność …
    Jak znajduję się w przychodni po wypisanie recepty na paski do glukometru, powstrzymuję się od komentarza na temat rozmowy lekarza z pacjentem w temacie leczenia…
    XXI wiek, a oni tkwią w sposobie traktowania w średniowiecznej enigmatyce podejścia i sprawiają wrażenie, że lekarz to wiedzący „półbóg”. Ale czasy zmieniają się i niezaleznie od jego akademickiej wiedzy( typu: fizjologia, anatomia, biochemia…)ludzie też w miejscu nie stoją i widzą jak ta medycyna co uszczęśliwiać miała powoli schodzi do lamusa. Oczywiście poza niektórymi dziedzinami i działami używania chemikaliów i stosowania nowoczesnych skalpeli opartych na innej technice.
    A przecież mogłaby pomoc wiedza z zakresu naturalnych terapii, dietetyki i żywienia oraz profilaktyki..
    „Zadziwiają ” mnie niekiedy wypowiedzi ulepszczaczy od naszego zdrowia

  23. 23
    Brygida 

    Super stronka!!!!!dzięki za informacje.Pozdrawiam:):):)

Zostaw komentarz

Treści zawarte na stronie stanowią subiektywne opinie autorów. Nie mają na celu diagnozowania ani namawiania do zakupu bądź rezygnacji z niego; nie mogą zastępować osobistej konsultacji z lekarzem lub farmaceutą. Przed użyciem leku, suplementu diety czy wyrobu medycznego zapoznaj się z ulotką, która zawiera wskazania, przeciwwskazania, dane dotyczące działań niepożądanych i dawkowanie oraz informacje dotyczące stosowania produktu leczniczego, bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu. Autorzy ani właściciel strony nie ponoszą odpowiedzialności z skutki zaniechania którejkolwiek z tych czynności. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści bez zgody redakcji zabronione.