Opryszczka – fakty i mity

poniedziałek, Luty 14th, 2011 | Autor:

Pewnie dla wielu z nas jest bolączką, której trudno się pozbyć. Wzbudza wręcz obrzydzenie, gdy stając przed lustrem zauważamy jej nieprzyjemne dla oka objawy. Często atakuje w najmniej oczekiwanym momencie, a wtedy dwoimy i troimy się, by jak najszybciej się jej pozbyć. O kim mowa? Oczywiście o opryszczce, albo jak kto woli „zimnie”,”skwarce” czy „całusku-wirusku”. Mimo, że powyższe określenia funkcjonują w naszym języku od bardzo dawna, to nasza wiedza w tym temacie jest jest bardzo ograniczona. Odrobina czasu i chęci, potrzebne do przeczytania poniższego artykułu pozwoli wam skutecznie zwalczać oraz zapobiegać opryszczce.

– uśpione niebezpieczeństwo.

Charakterystyczne zmiany na skórze i błonach śluzowych w postaci zaczerwienienia oraz swędzących i piekących pęcherzyków, to codzienne zmartwienie tysięcy Polaków. Opryszczkę wywołuje wirus o dwóch odmianach i wdzięcznej nazwie Herpes simplex. Ale pozytywne cechy tego wirusa zaczynają i kończą się na jego nazwie. Bowiem łatwość z jaką wirus przenosi się między ludźmi oraz fakt, iż po zarażeniu pozostaje w naszym organizmie do końca życia nie napawa optymizmem.

Apteka internetowa

Jak wspomniałem wirus opryszczki występuje w dwóch formach: HSV-1 i HSV-2. Obie formy wywołują odmienne stany. Pierwsza z nich odpowiedzialna jest za temat naszych rozważań, czyli oprsyszczkę wargową. Oprócz tego może zaatakować oczy, opony mózgowe oraz jamę ustną. Druga – HSV-2 wywołuje groźną opryszczkę narządów rozrodczych, którą zajmę się w oddzielnym artykule. Mankamentem naszego wirusa jest to, że tuż po zarażeniu pozostaje w uśpieniu, a nieszczęsny nosiciel jest nieświadomy o istnieniu nowego lokatora swojego organizmu.

Jest on na tyle wyrachowany, że daje o sobie znać w chwilach, gdy organizm jest osłabiony. Więc nie dajmy się nabrać, na babcine zabobony, że „całowaliśmy się na wietrze”, tylko bądźmy świadomi, że nasz wirus wykorzystał chwilową zapaść naszych mechanizmów obronnych i to jest przyczyną pojawienia się opryszczki. Jakby tego było mało, to nasz „bakcyl” jest bardzo nieprzewidywalny. W częstotliwości zachorowań mają bowiem znaczenie cechy indywidualne zarażonych. U niektórych opryszczka pojawia się regularnie – kilka a nawet kilkanaście razy w roku, u innych dosyć sporadycznie – raz na kilka lat.

Dossier, czyli fakty o opryszczce

Popularna nazwa  „zimno” nie wzięła się znikąd. Wyziębienie jest przecież ważnym czynnikiem ryzyka. Podobnie zresztą jak przegrzanie i nadmierna ekspozycja na słońce. Dlatego też, nie ma reguły na okres zachorowania. Może nas dopaść po wychłodzeniu późną jesienią i zimą, oraz po nadmiernym przegrzaniu podczas letniej kąpieli słonecznej. Pierwsze zarażenie wirusem HSV-1 ma często miejsce jeszcze w dzieciństwie. Później stajemy się nieświadomymi roznosicielamy wirusa. Dotykając miejsca zmienione chorobowo zarażamy innych albo drogą kropelkową albo poprzez kontakt z naczyniami, sztućcami lub wspólnymi rzeczami. Oczywiście droga kropelkowa jest tą przyjemniejszą drogą zarażenia , bo kto z nas nie lubi namiętnych pocałunków z naszą „lubą/lubym”. Dlatego też podczas przebiegu choroby musimy trzymać naszą namiętność na wodzy, wystrzeć się rozdrapywania i dotykania miejsc zmienionych chorobowo oraz używania wspólnych przedmiotów życia codziennego. Spytacie skąd takie rygorystyczne wytyczne? Przecież to niewyglądająca na niebezpieczną choroba, chwilowo oszpecająca nasze piękne twarze. Tutaj jednak jesteście w błędzie. Źle lub wcale nieleczona opryszczka może prowadzić do groźnej opryszczki okolic oka oraz jeszcze groźniejszego opryszczkowego zapalenia mózgu.

Walka z opryszczką – walka z wiatrakami?

Trochę w tym niestety prawdy. W dzisiejszych czasach, gdy większość dorosłych ludzi jest nią zarażona trudno jest mówić tutaj o profilaktyce zarażenia. Jeśli jednak, jesteśmy tymi szczęśliwcami, którzy nie są zarażeni opryszczką, to wystarczy, że będziemy przestrzegać kilku rad z wcześniejszego akapitu, a pozostanie ona dla nas czystą abstrakcją. Jeśli jednak Herpes simplex jest lokatorem naszego ustroju, to możemy jedynie nie dać się zaskoczyć. Wystarczy tylko zadbać o nasz układ odpornościowy. Rada nieco banalna, ale bardzo prawdziwa. Dobra dieta, unikanie przeziębień i przegrzań, aktywny tryb życia, zdrowy sen oraz mniej stresujące życie to kilka elementów, tak uniwersalnych ale niezbędnych dla dobrej kondycji naszej odporności. Dobrze zrobi nam też tran, czosnek, wyciągi z jeżówki – wszystko to, co stosujemy aby uniknąć przeziębienia. Wiemy jednak, że opryszczka to choroba na tyle perfidna i dokuczliwa, że atakuje w najmniej spodziewanym momencie i nie zawsze jesteśmy w stanie jej zapobiec. Co wtedy? Popatrzmy poniżej.

Samoleczenie zgodne z naturą – nieodzowne na początek.

Jako, że od pewnego czasu za sprawą mojej dziewczyny stałem się odkrywcą dobroczynnych właściwości ziół, zdrowej diety oraz domowych sposobów zwalczania chorób, podzielę się z wami moją wiedzą:) Otóż w domowej walce z opryszczką skutecznym orężem jest czosnek, cebula, ocet oraz sok z cytryny. Antyseptyczne właściwości czosnku znane są od dawien dawna i jak się okazuje jest to bardzo popularne lakarstwo na opryszczkę. Przekrojony ząbek czosnku należy przyłożyć do miejsca opryszczki, można również wcierać. Powinno się go nosić przy twarzy cały dzień, gdyż wtedy zwiększony jest czas antyspetycznego działania jego substancji. Podobnie można postępować w przypadku siostrzanej cebuli. Minusem takich działań jest niestety nieprzyjemny zapach, na którego kilkudniową obecność będziemy skazani. Podobne właściwości mają stali goscie naszych domów – ocet oraz sok z cytryny. Poniżej przedstawiam wam połączenie wszystkich powyższych sposobów zwalczania opryszczki w postaci PASTY i prosze jej nie mylić z pastą do zębów, która -  przez wielu używana – jest niestety mało skuteczna.

Obrać i pokroić 4 ząbki czosnku. Rozetrzeć je w moździerzu z 2-3 łyżkami octu i soku z cytryny. Codziennie należy przygotować świeżą pastę i przykładać ją na opryszczkę.

Innym, dość nietypowym sposobem na radzenie sobie z przykrymi dolegliwościami jest urynoterapia – przykładanie płótna nasączonego moczem ze środkowego strumienia. W ocenie skuteczności tej metody, niewiele mam do powiedzenia, gdyż jeszcze nie próbowałem.Warto jednak zaznaczyć, że tzw. „autourynoterapia” jest zabroniona przy zapaleniu dróg moczowych oraz podczas stosowania jakichkolwiek leków.

Ale wróćmy do konwencjonalnych metod leczenia…

Unguenta, czyli maści.

Jeśli jednak nie wierzysz medycyne ludowej i są to dla ciebie zwykłe zabobony, warto wybrać się do pobliskiej apteki i poprosić o popularne maści lub kremy, których składnikami są substancje przeciwwirusowe. Do wyboru mamy:

  • Acyklovir (Zovirax, Antivir, Herpex, Hascovir)
  • Denotivir (Vratizolin)
  • Tromantadyna (Viru-Merz)
  • Dokozanol (Erazaban)

Skuteczność tych preparatów jest porównywalna; nie ma więc wielkiego znaczenia, który z nich wybierzemy. Jednak tzw. lekiem pierwszego wyboru jest acyklovir, jako że jest najlepiej przebadany, a także najpopularniejszy – jeśli stosowałeś kiedyś jakąś maść na opryszczkę, z dużym prawdopodobieństwem był to właśnie on. Jako jedyny jest dopuszczony do stosowania u kobiet w ciąży, gdyż nie zaobserwowano jakichkolwiek negatywnych działań na płód. Na ulotkach wprawdzie można znaleźć klauzulę „Stosować tylko po konsultacji z lekarzem” , ale to dlatego, że dana, konkretna maść nie miała robionych badań klinicznych na kobietach w ciąży, więc nie mogą oficjalnie napisać, że wolno. Dła większego bezpieczeństwa i komfortu psychicznego warto przed użyciem skonsultować się z lekarzem.

Kiedy jednak stosowałeś acyklowir tyle razy, że już na Ciebie nie działa, można przetestować inne dostępne substancje. Na przykład denotivir, zawarty w maści Vratizolin, wynalazek rodem z Wrocławia, co jako patrioci lokalni chcemy podkreślić :) Co ciekawe, nie tylko zabija on wirusa opryszczki, ale też działa bakteriostatycznie i przeciwzapalnie - czyli zapobiega częstym przy opryszczce nadkażeniom bakteryjnym.

Tromantadyna jest z kolei skuteczna tylko w początkowej fazie infekcji, najlepiej więc zacząć ją stosować, gdy tylko poczujesz pierwsze mrowienie. Nie wolno jej stosować na masywne, pękające już pęcherzyki. Viru-Merz nie powoduje lekooporności, czyli uodpornienia się wirusa na lek.

Spore nadzieje budzi również nowa substancja przeciwwirusowa – doconazol, obecna między innymi w preparacie ERAZABAN. Nie ma jednak doświadczeń w stosowaniu go u dzieci poniżej 12 roku życia, ani u kobiet w ciąży.

Kilka zasad, jakich należy przestrzegać podczas kuracji:

  • Zacznij leczenie jak najszybciej, jak tylko poczujesz swędzenie i mrowienie. Wtedy skuteczność maści jest największa.
  • Umyj starannie ręce przed i po nałożeniu leku, aby uniknąć rozsiewania zakażenia.
  • Nałóż ostrożnie cienką warstwę kremu na całą powierzchnię zmian opryszczkowych kilka razy dziennie.
  • Nakładaj lek na koniec palca, lub użyj patyczka higienicznego, unikając dotykania końcówki tuby po dotknięciu zmian opryszczkowych.
  • Kontynuuj leczenie do pełnego wygojenia, do którego dochodzi zazwyczaj pomiędzy 4. a 6. dniem leczenia.
  • Jeżeli nie stwierdzisz zmniejszenia nasilenia zmian chorobowych po 10 dniach, przerwij stosowanie leku i skontaktuj się z lekarzem.
  • Należy pamiętać, że maści i kremy powinny być stosowane tylko przez jedną osobę. Przekazanie tubki innym osobom wiąże się z ryzykiem przeniesienia na nie zakażenia.

Plasterki – dla wygodnych, eleganckich i na czasie.

Ostatnio reklamy w mediach oraz rynek farmaceutyczny w Polsce podbijają plastry na opryszczkę. Są bardzo wygodnym sposobem zwalczana naszego „całuska-wiruska”. Producent podaje, że ich skuteczność dorównuje powszechnie stosowanym kremom z 5% acyklovirem i jest udowodniona klinicznie. Niepodważalną zaletą stosowania plasterków jest wygoda ich stosowania oraz estetyka. Przykrywając miejsce zmienione chorobowo, powodujemy, że zapominamy o istnieniu dokuczliwego schorzenia, w przeciwieństwie do kremów i maści, które przed wchłonięciem są przez nas wyczuwalne na skórze. Dodatkową zaletą, jest również fakt, że przykrywając opryszczkę zapobiegają wnikaniu do niej wody, nadkażaniu okolic zmiany oraz wnikaniu innych drobnoustrojów. Najbardziej znanymi preparatami w postaci plastrów są COMPEED TOTAL CARE oraz HERPATCH REMESENSE, wzbogacone dodatkowo w cynk.

Uwaga na przeciwwskazania!

Musimy pamiętać, że mimo pięknej i nowatorskiej szaty graficznej stosowanych przez nas preparatów na opryszczkę, mamy do czynienia z lekiem posiadającym w swoim składzie silnie działającą substancję przeciwwirusową. Wykazuje ona szereg działań ubocznych takich jak zaczerwienienie, nieznaczne wysuszenie czy złuszczanie się skóry. Dlatego jak każdy „świadomy zjadacz ibupromu” powinniśmy zapoznać się z ulotką dołączoną do opakowania bla, bla bla…ale co jest najważniejsze sprawdzić czy jesteśmy uczuleni na jakąkolwiek substancję zawartą w naszym lekarstwie. Poza tym pod żadnym pozorem nie wolno nam stosować preparatów na błonę śluzową jamy ustnej lub pochwy oraz w okolicach oczu!!! Jeśli chodzi o ciążę i karmienie piersią, to chciałbym, żeby obecne w języku potocznym „narzekać jak kobieta w ciąży” zamienić na „uważać jak kobieta w ciąży. Najlepiej oczywiście nie stosować w stanie błogosławionym żadnych leków, gdyż nawet przy najlepiej przebadanych i najbezpieczniejszych specyfikach jakieś ryzyko zawsze istnieje. Trzeba też jednak brać pod uwagę fakt, czy nieleczona choroba nie wpłynie negatywnie na płód. W przypadku opryszczki wargowej – a tym bardziej genitalnej – istnieje ryzyko zainfekowania nienarodzonego dziecka! Tak więc maść z acyklowirem (Zovirax, Herpex czy Hascovir) stosujemy w ciąży śmiało; choć dla pełnego bezpieczeństwa lepiej poradzić się lekarza.  Warto także przedyskutować ze swoim lekarzem stosowanie acyklowiru doustnego, dostępnego na receptę.

Mam nadzieję, że mój artykuł pomógł zarówno tym w „czepku urodzonym” dla których opryszczka to czysta abstrakcja oraz tym, dla których jest ona uciążliwą codziennością. Na koniec chciałbym zaapelować do obydwu grup. „Szczęściarzy” namawiam to unikania zarażenia i przestrzegania podstawowych zasad higieny. Natomiast tym skazanym na uporczywe „zimno” zalecam troskę o swoją odporność, dokładne przestrzeganie zasad stosowania preparatów oraz nauczenie się podobnie jak ja żyć z naszym „bakcylem”.

Share on Facebook

Komentarzy: 15

  1. 1
    kasia 

    Witam,
    troszeczkę zastanawia mnie fragment artykułu dotyczący leczenia. Na zajęciach (jestem jeszcze studentką) mówiono nam bowiem kilkakrotnie że na maści (te z acyklowirem i nie tylko) działają tylko wtedy gdy pełne objawy nie wystąpiły. Na zmienione miejsce zalecano stosowanie spirytusu salicylowego lub maści z kwasem salicylowym/ kwasem bornym.

  2. 2
    Kasia Przepiórka 

    Kasia, poruszyłaś bardzo ważną kwestię :) Maści przeciwwirusowe działają tylko w początkowej fazie, kiedy czujemy swędzenie, pieczenie, ostatecznie, kiedy pojawiają się pierwsze pęcherzyki. Gdy dojdzie do namnażania wirusa – czyli kiedy mamy już jeden lub kilka dużych bąbli, kiedy zaczynają pękać i się łuszczyć – pozostaje tylko łagodzenie objawów (olejki etyryczne z mięty, cytryny) i zapobieganie „papraniu”, czyli nadkażeniu bakteryjnemu. Do tego przydają się m.in. wymienione przez Ciebie maści. Niektórzy polecają też maść Tribiotic, kompozycję 3 antybiotyków.

    Sformuowanie „Kiedy jednak acyklowir już na Ciebie nie działa, można przetestować inne dostępne substancje” – bo prawdopodobnie do tego nawiązujesz – dotyczy problemu lekooporności. Kiedy opryszczka przydarza nam się często, warto stosować „płodozmian”, aby uniknąć uodpornienia się wirusa na lek.

    Pozdrawiam :)

  3. 3
    marta 

    Jestem ciekawa czy opryszczką można zarazić się przez pocałunek.

  4. 4
    Kasia Przepiórka 

    Marta, jak najbardziej! Jeżeli partner jest nosicielem wirusa opryszczki, lub co gorsza – wyskoczyło mu zimno – pocałunek może Cię zarazić. Z kolei samo tylko całowanie się na wietrze ze zdrowym partnerem może co najwyżej zaowocować spierzchnięciem warg :)

  5. 5
    ula 

    Zabrakło mi tu isoprinosine: podawana we wczesnej fazie infekcji zmniejsza „rozmiar” infekcji! Przetestowałam na dziecku

  6. 6
    Kasia Przepiórka 

    Ula, Isoprinosine jest preparatem dostępnym z przepisu lekarza. Ta strona dotyczy samoleczenia, czyli preparatów dostępnych bez recepty.

    Pozdrawiam :)

  7. 7
    ula 

    No tak, masz rację:)
    Czasem zapominam co jet OTC.
    Niemniej jednak bardzo sobie chwalę gdyż opryszczka u mojej córki zawsze wyglądała fatalnie, a że dziecko małe to drapie i wtedy mam problem.
    Pozdrawiam,
    ula

  8. 8
    Grzegorz 

    Świetny blog. Odpowiada na większość wątpliwości jakie miałem to tej pory podczas stosowania różnych leków.

  9. 9
    Iwona 

    nie wiem jak te wymienione produkty, ale mi zawsze pomaga taki lek Solcoseryl pasta, góra 2 dni i po opryszczce

  10. U mnie opryszczka ma jeden pozytywny aspekt – ostrzeżenie przed infekcją. Jak tylko mi coś wyskoczy łykam gripex, cy cuś w tym stylu. Efekt jest taki, że nie pamiętam, kiedy byłem ostatnio przeziębiony. A oprycha katuję sonolem :)

  11. 11
    Ola 

    Na opryszczkę najlepiej działa Sonol. Kosztuję parę zł, wygodnie się aplikuje. Przerobiłam wiele maści i żadna nie działała tak szybko, a poza tym nie było mowy o wyjściu z którąś z nich na ulicę, bo były widoczne. Sonol jest przezroczysty i smarujemy się jak pomadką/błyszczykiem w kulce… Oczywiście nie usunie opryszczki od razu, ale na pewno szybciej, niż tradycyjna maść, chociażby ze względu na to, że się go chętniej, a co za tym idzie częściej nakłada.

  12. 12
    Asiek 

    Jaką w końcu nazwę nosi ostatnia substancja zawarta w maściach? Wydaje mi się, że dokonazol.. a nie dokozanol. Proszę rozwiać moje wątpliwości :) pozdrawiam!

  13. 13
    Kasia Przepiórka 

    DOKOZANOL :)

    Co prawda osobom obeznanym z farmakologią intuicja podpowiada formę dokonazol (jak mikonazol czy ketokonazol – leki przeciwgrzybicze) ale tutaj mamy substancję z zupełnie innej grupy chemicznej.

    Dla porównania podaję stronę producenta: http://www.erazaban.pl/erazaban/

    Pozdrawiam :)

  14. 14
    Ciekawa 

    Jestem ciekawa czy wirusem opryszki można się zarazić tylko wtedy gdy jest w fazie aktywnej(widoczne zmiany na skórze) czy także wtedy gdy jest on w fazie uśpionej? Czy gdy zmiany na skórze nie są widoczne, wirus jest fazie eklipsy, to czy nosiciel może nas zarazić, np. podczas pocałunku, przez ślinę ?

  15. 15
    bogdan 

    Spróbować imbir. Korzeń imbiru zetrzeć i taki świeży przykładać /sposób przykładania dowolny – czym dłużej tym lepiej / działa w każdej fazie szybko i skutecznie. Przykładany na samym początku nie pozwala opryszczce się rozwinąć i szybko zanika. Imbir w połączeniu z alkoholem leczy opryszczki wszędzie / jama ustna , okolice intymne itd./

Zostaw komentarz

Treści zawarte na stronie stanowią subiektywne opinie autorów. Nie mają na celu diagnozowania ani namawiania do zakupu bądź rezygnacji z niego; nie mogą zastępować osobistej konsultacji z lekarzem lub farmaceutą. Przed użyciem leku, suplementu diety czy wyrobu medycznego zapoznaj się z ulotką, która zawiera wskazania, przeciwwskazania, dane dotyczące działań niepożądanych i dawkowanie oraz informacje dotyczące stosowania produktu leczniczego, bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu. Autorzy ani właściciel strony nie ponoszą odpowiedzialności z skutki zaniechania którejkolwiek z tych czynności. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści bez zgody redakcji zabronione.