Maści przeciwbólowe z ketoprofenem – dlaczego są na receptę?

poniedziałek, Czerwiec 13th, 2011 | Autor:

Niejeden z Was przeżył zapewne szok, kiedy prosząc w aptece o popularną, reklamowaną maść przeciwbólową usłyszał: „Tylko na receptę!” Czy to aptekarze utrudniają życie zwykłym ludziom, czy też kryje się za tym coś więcej?

Na receptę czy bez?

Jak wiadomo, nie ma leków, które byłyby całkowicie bezpieczne. Jedne są niebezpieczne mniej, inne bardziej. Dlatego w procesie wprowadzania leku do obrotu ustala się dla każdego specyfiku tzw. kategorię dostępności. Naukowcy analizują częstość występowania skutków ubocznych danego leku oraz ich siłę rażenia, i na tej podstawie ocenia się, czy dostęp do niego może być swobodny, czy uzależniony od decyzji specjalisty.

Apteka internetowa

Ogólnie rzecz biorąc, leki względnie bezpieczne, którymi trudno jest zrobić sobie krzywdę, są dostępne bez recepty – czyli dostają kategorię OTC (z ang. over the counter – ponad ladą). Substancje lecznicze poważniejszego kalibru, których nieumiejętne stosowanie zagraża życiu lub zdrowiu, dostają kategorię Rp. (lek wydawany z przepisu lekarza). Takie leki mogą być stosowane dopiero wtedy wtedy, gdy fachowiec uzna to za stosowne, tzn. jeśli korzyści z zastosowania leku przewyższają ryzyko.

Kiedy recepta przestaje być potrzebna?

Kategoria dostępności nie jest dana raz na zawsze. Często dopiero „w praniu” wychodzi, że dany lek jest bardziej bezpieczny niż sądzono – i wtedy zostaje on dopuszczony do sprzedaży odręcznej (bez recepty). Ostatnio taki los spotkał wiele specyfików leczących nadkwaśność i chorobę wrzodową (Bioprazol Bio, Polprazol AcidControl, Controloc Control i wiele innych). Często nalegają na to sami producenci – lek dostępny bez recepty można reklamować w mediach i popyt na niego wzrasta. Dla zwykłych zjadaczy ibupromu jest to korzystne o tyle, że nie muszą za każdym razem starać się o receptę. Niebezpieczny jest za to fakt, że ludzie dowiadują się o tych lekach z kolorowych gazetek i innych sugestywnych kampanii reklamowych – a nie każdy potrafi ocenić, czy dany lek jest dla niego odpowiedni. Opóźnia się też moment wizyty u lekarza; część osób łyka pigułki, nie robiąc sobie żadnych badań diagnostycznych, a to pogarsza kontrolę choroby.

Kiedy potrzebne jest ograniczenie dostępu do leku?

Zdarzają się również sytuacje  odwrotne - lekarstwo, które uchodziło za bezpieczne i niegroźne, ukazuje swoje mroczne oblicze. Tak było w przypadku maści z ketoprofenem. Okazało się, że bardzo często powodowały one reakcje fototoksyczne, czyli oparzenia słoneczne skóry posmarowanej maścią. Chociaż w ulotkach napisane było, że po użyciu maści nie wolno wystawiać się na słońce, to większość ludzi ulotek nie czytała, a farmaceuci też nie zawsze podkreślali ten fakt. Skutek łatwo przewidzieć – wiele osób skuszonych reklamą smarowało swoje obolałe plecy lub kontuzjowane kończyny, a następnie pełni nowych sił szli kopać ogródek czy grać w piłkę. Część z nich wracała z oparzeniami słonecznymi, rumieniem, a w cięższych przypadkach pozostawały im trwałe przebarwienia na skórze. Sytuację komplikuje fakt, że ketoprofen wchodzi w reakcję z niektórymi składnikami filtrów przeciwsłonecznych – a więc nawet posmarowanie się kremem z maksymalną ochroną SPF 50+ nie zawsze ratowało sytuację.

Dodatkowo, wielokrotnie po użyciu maści z ketoprofenem obywatele nakładali na obolałe miejsca opatrunek. Nic bardziej mylnego! Powstała w ten sposób „kołderka” rozgrzewa skórę i ułatwia wchłanianie się substancji leczniczej do krwiobiegu. Wtedy, oprócz miejscowego działania przeciwbólowego i przeciwzapalnego lek zaczyna wywierać działanie ogólne – i jednocześnie pojawiają się silniejsze działania niepożądane. Jak każdy lek z grupy NLPZ, ketoprofen wchłonięty w dużej ilości przez skórę może uszkadzać śluzówkę żołądka, wywołać atak astmy lub osłabić działanie leków obniżających ciśnienie!

Wszystkie te czynniki spowodowały, że postanowiono dmuchać na zimne. Najpopularniejszych maści przeciwbólowych z ketoprofenem już bez recepty nie kupimy. O ile mi wiadomo, w dalszym ciągu można kupić bez recepty maści o nazwie Ketoprom czy Ketopronil.

Dlaczego część maści z ketoprofenem jest na receptę, a część nie?

Szczerze mówiąc, też się nad tym zastanawiam. Możliwe, że jest to spowodowane procedurami, które każą ocenić każdą konkretną maść indywidualnie. Możliwe, że przekazanie pod lekarską jurysdykcję wszystkich preparatów ketoprofenu to tylko kwestia czasu. Inna hipoteza to zmiana kategorii dostępności na wniosek samych producentów – być może skala oparzeń była tak duża, że woleli zwiększyć środki ostrożności, aby zmniejszyć koszta odszkodowań? Z drugiej strony, zmiana kategorii dostępności z „bez recepty” na „receptę” zmniejsza obroty – nie dość, że leku na receptę nie wolno reklamować w mediach, to jeszcze część stałych wielbicieli odejdzie od okienka z kwitkiem. Cóż, czas pokaże co będzie dalej…

A poza tym – witamy po długiej przerwie wszystkich naszych wciąż wiernych czytelników! Fajnie, że wciąż tu jesteście :)

Share on Facebook

Komentarzy: 9

  1. 1
    Magik 

    Wyśmienity artykuł Kasiu, wspaniale że wróciłaś! :)

  2. 2
    Beata 

    Dobrze wiedzieć takie rzeczy i mieć się na baczności, bo rzeczywisćie w tv jest chyba za dużo reklam tego typu i wszystko jest takie „cacy”, a nikt nie mówi o zagrożeniach…
    Dzieki Kasiu i miło znów Cię poczytać :)

  3. 3
    Leszek 

    Zawsze się zastanawiałem, dlaczego roztwór soli fizjologicznej w póllitrowym opakowaniu jest na receptę. Przecież nikt sobie tym krzywdy nie zrobi, chyba że rzucając nią w kogoś ;-), ale to też nie, bo jest w platikowej butelce.
    W aptekach przeważnie nie robią problemu i nie wymagają recepty, chociaż takie apteki też się zdarzają.

  4. Leszek, tu akurat się zgodzę – dobre pytanie ;]

    Chociaż, od strony formalno-prawnej jest to płyn do wstrzykiwań/wlewów dożylnych, a takie są zawsze na receptę. Coby cywile się nie kłuli i nie wstrzykiwali sobie żadnej substancji, bo to jest póżniej nie do okiełznania, jak się rozprzestrzeni w krwiobiegu.

    Niemniej jednak zasada zdrowego rozsądku i kryterium „zrobi sobie ktoś tym krzywdę, czy nie” obowiązują w wielu aptekach.

    Pozdrawiam :)

  5. 5
    Aleksandra 

    Fajnie, że znowu dodajecie coś nowego :)
    Rany, nie wiedziałam, że sól fizjologiczna jest na receptę xD Jak jeszcze kot (ważący wtedy 3,4kg) chorował na cukrzycę, to rozkminiałam, czy by się nie dało insuliny rozcieńczyć, coby dawkowanie było bardziej przyjazne dla mojej matki i bezpieczniejsze dla kota (bo takiemu małemu kotkowi nawet ćwierć jednostki w tę czy wewtę robi różnicę, a matka ma kiepski wzrok). Kotu się cukrzyca posterydowa cofnęła, a ja się teraz dowiaduję, że gdybym się dowiedziała (ciągle nie miałam na to czasu) jak to rozcieńczyć, to mogliby mnie i tak z apteki odesłać z kwitkiem! Ale numer!
    Mówisz, że „żeby się obywatele nie kłuli”, ale przecież igły i strzykawki się kupuje bez problemu! Wiem, bo kupowałam. Nawet dosyć hurtowo, bo mnie wnerwiło użeranie się z problemem nie ma takich strzykawek jak mi potrzebne, albo że w niektórych aptekach były masakrycznie drogie, 90gr/szt, i kiedyś zrobiłam zapas (w aptece internetowej z odbiorem osobistym, a żw zamówienie musiało być za min. 20zł, a strzykawki były chyba po 2,3zł/10szt, to kot wyzdrowiał, a zapasy nadal mi się przewalają po szafce xD). Igły też kupowałam, bo ich używałam zamiast nakłuwacza, coby wziąć od kota krew do glukometru (kota się dziabie w ucho, i nakłuwacz się kompletnie nie sprawdzał) Do licha, przecież igłą łatwiej sobie zrobić krzywdę, niż solą fizjologiczną!

    No, to pomarudziłam, dziwię się konstrukcji świata tego, który jest pełen rzeczy, którymi, na różne pomysłowe sposoby, można sobie zrobić krzywdę. Jeszcze raz- cieszę się, że jesteście :)

    PS. Zadałam pytanie w wątku o Opokanie (i nawet nie czuję jak rymuję!)

  6. Aleksandra, właśnie się biorę za odpisywanie na komentarze :)

  7. 7
    Krzysiek 

    Witam a w Turcji większoś leków jest bez recepty !!! Żonie w trakcie urlopu pokazały sie krosty na dekolcie i w aptece sprzedali masc Psovate !! Nie pomogła a jak przeczytalem w iinternecie opis to sie za glowe zlapalem !! Na szczescie nic jej po niejnie bylo:)

  8. 8
    Ania 

    No dobrze, a co z Fastum żelem? Bo zmianę kategorii dostępności mamy tylko na Ketonal Lek żel. Innych się nie dopatrzyłam. Na opakowaniach tych produktów dalej jest OTC.

  9. 9
    Bogdan 

    W świetle poniższych publikacji należy zastanowić się czy inicjatorzy opisywanych przez Panią zmian, kierując się dobrem pacjenta, mieli na myśli reakcje fotouczleniowe czy może wpływ ketoprofenu na układ serotoninergiczny.

    http://www.fileden.com/files/2011/12/13/3238069/public/keto1.pdf
    http://www.fileden.com/files/2011/12/13/3238069/public/keto2.pdf

Zostaw komentarz

Treści zawarte na stronie stanowią subiektywne opinie autorów. Nie mają na celu diagnozowania ani namawiania do zakupu bądź rezygnacji z niego; nie mogą zastępować osobistej konsultacji z lekarzem lub farmaceutą. Przed użyciem leku, suplementu diety czy wyrobu medycznego zapoznaj się z ulotką, która zawiera wskazania, przeciwwskazania, dane dotyczące działań niepożądanych i dawkowanie oraz informacje dotyczące stosowania produktu leczniczego, bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu. Autorzy ani właściciel strony nie ponoszą odpowiedzialności z skutki zaniechania którejkolwiek z tych czynności. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści bez zgody redakcji zabronione.